Salonik z odzieżą ciążową.
Czasem nie trzeba szukać pracy - czasem bywa że to ona sama nas znajduje. Tak też stało się w moim przypadku. W lutym po rozmowie kwalifikacyjnej otrzymałam telefon, że panie były ze mnie bardzo zadwolone ale wybrały inną osobę na stanowisko sprzedawcy, natomiast spytały czy mogłyby zapisać sobie mój nr telefonu w razie gdyby owa pani nie sprawdziła się. Minęło 7 miesięcy i jak widać pani się nie sprawdziła, a ja otrzymałam telefon z propozycją pracy. Dobrze się składa, bo od początku sierpnia nie pracuję, Zwolniłam się z poprzedniej pracy. Miałam czas na wakacje nad morzem z moim R. :) Poleniuchowałam troszkę. W zeszłym tyg odwiedziłam rodzinkę w Anglii. Przywiozłam ze sobą poraz drugi zapalenie krtanii i ogromne osłabienie organizmu. Jeszcze się nie wyleczyłam, a tu już trzeba zaczynać pracę. Zadzwonili do mnie w zeszłym tygodniu że odezwą się w ciągu 2 tyg. Odezwali się dziś, że jutro mam przyjść na małe szkolenie, że w piatek pomogą przy otwarciu, zostaną ze mną jakieś 2 godz i będą uciekać. Wszystko zostanie na mojej głowie. Trochę stresu jest.. Będę sama ze wszystkim, a właściciele są z Poznania, także nikogo na miejscu do pomocy.. Ale co tam - Muszę Dać Radę :)
wyszeptane przez serce 2009-10-14 14:15:01
skomentuj (5)